Reda została porzucona razem ze swoim dziećmi. To cierpienie i strach podwójny, bo martwiła się nie tylko o siebie. Wyobraźmy sobie nas samych np. w obcym kraju z malutkimi dziećmi, bez żadnej pomocy! Czy nie jest to przerażające?
Reda w końcu trafiła z maluszkami do schroniska, które znalazły już nowe domy. Jej nikt nie chce…
Czy to dlatego, że życie nauczyło ją ostrożności i jest taka w pierwszym kontakcie? Nie od razu mruczy i się pręży, żeby ją głaskać, ale w domu, który pokocha, tak się stanie.
Reda jest młoda, ma 3 lata. Wykastrowana.
W schronisku jest bardzo samotna. Odkąd poznała, że są też dobrzy ludzie, chce z nimi spędzać czas.
Niestety tu go ciągle brak a ona nam się znów wycofuje.
Pomożecie znaleźć jej dom, póki jeszcze wierzy, że ktoś ją w końcu weźmie.
Tel. 535361111
